Badanie obecności pasożytów w aptecznych maskach chirurgicznych


03 Apr
03Apr

Mateusz Zając

Informacje o badaniu

Data wykonania badania: 01.04.2021 r.

Cel badania: wykrycie obecności pasożytów w aptecznych maskach chirurgicznych

Badane przedmioty: dwie maski chirurgiczne zakupione w Aptece Pharmax w Wierzchosławicach, dwie maski chirurgiczne zakupione w Aptece Słonecznej w Tarnowie, jedna maska chirurgiczna zakupiona w Punkcie Aptecznym Bliskim w Biadolinach Radłowskich

Metodyka badania: każda z masek była umieszczana na szklance z bardzo gorącą wodą w taki sposób, aby stworzyć jak najbardziej podobne warunki do tych, jakie występują podczas codziennego noszenia maski, oddychania przez nią.

Informacje o maskach: wszystkie maski były zupełnie nowe i nie używane przed badaniem. Maski nie były nawet wyjmowane z opakowań, w których zostały zapakowane, przed rozpoczęciem badania. Nie ma mowy, aby zostały one przybrudzone, zabrudzone, skażone przez nas.

Finansowanie: własne środki

Największe wyniki pola elektromagnetycznego podczas wykonywania badania: 

wartość szczytowa mikrofal w zakresie 200 - 8000 MHz: < 0,1 µW /m2

wartość skuteczna pola elektrycznego i magnetycznego w zakresie 5 Hz - 100 kHz: 2 V/m i 9 nT

Dowody zakupu masek:

Streszczenie badania

Na pięć masek w jednej znaleziono materiał podobny do Morgellona. Wszystkie maski były dokładnie badane z obydwu stron. Nie udało się wyizolować prawdopodobnego Morgellona i udowodnić, że faktycznie był to Morgellon, czy jakikolwiek inny pasożyt. Zaleca się ostrożność i noszenie naturalnych, ręcznie uszytych przez np. siebie lub dobrego krawca/dobrą krawcową masek.

Opis badania

Każdą maskę umieszczano na szklance, w której była zagotowana do temperatury wrzenia woda. Po przebadaniu każdej maski do szklanki była nalewana nowa woda zagotowana w czajniku do temperatury wrzenia. Szklanka była umieszczona na gumowej podkładce. Woda była nalewana prawie do końca szklanki:

Każdą maskę testowano 15 minut. Maski umieszczano na szklance i związywano gumką w taki sposób:

Maski były przez 12-13 minut ułożone zewnętrzną stroną do szklanki i wewnętrzną do góry, a przez 2-3 minuty zewnętrzną stroną do góry i wewnętrzną do dołu. Skutkowało to zdjęciem gumki, obróceniem masek i od nowa nałożeniem gumki. Maski były przed położeniem ich na szklankach krótko poddawane oględzinom, podczas których na jednej masce z Apteki Pharmax znaleziono 3 małe czarne paprochy podobne do kropek. Bezproblemowo można było je zdmuchnąć. W i na maskach chirurgicznych kupionych w Tarnowie i Biadolinach Radłowskich nie znalezione zostały żadne pasożyty. Na jednej z dwóch masek kupionych w Wierzchosławicach podczas testów zaobserwowano materiał podobny do Morgellona. Element zaczął być widoczny w masce dopiero podczas 10. minuty testu. Był on widoczny pod pierwszą warstwą maski. Nie było go na masce. Widoczność prawdopodobnego Morgellona została utracona w 13. minucie badania. Kilka razy była podejmowana próba wyizolowania (do słoiczka) prawdopodobnego Morgellona przy pomocy pęsety. Próby zakończyły się jednak niepowodzeniem i doprowadziły do tego, że materiał nie był już widoczny. Stało się tak, ponieważ dość mocno naciskano pęsetą na maskę. Próby z użyciem pęsety przyniosły odwrotny od zamierzonego efekt. Materiału nie udało się wyizolować, a został on naruszony przez pęsetę i na skutek ingerencji pęsetą przedostał się bardziej w głąb maski. Nie wiadomo, czy zmiana pozycji materii miała miejsce tylko i wyłącznie na skutek kroków podejmowanych pęsetą, czy też została pobudzona ingerowaniem pęsetą w materiał, ale odbyła się dzięki samoistnemu ruchowi elementu (Morgellony są żywe i mogą się poruszać). Wyizolowanie materiału i jego dokładne zbadanie w laboratorium pozwoliłyby na określenie, co było tym elementem. W badaniu nie ustalono, czym był materiał. Wykazano natomiast, że element był koloru czarnego i był widoczny ludzkim okiem (przy wpatrzeniu się, a nie gołym okiem). Materiał był niewielki i tak się prezentował (przy 8-krotnym zoomie):

Wnioski z badania

Badanie nie dowodzi, że w przebadanych maskach znajdowały się Morgellony, czy jakiekolwiek inne pasożyty. Badanie wykazuje, że (nawet) apteczne maski chirurgiczne mogą nie być czyste, nieprzybrudzone. Z badania wynika jednak, że zdecydowana większość przebadanych aptecznych masek chirurgicznych jest dobrej jakości i nie można im nic zarzucić. Nie oznacza to jednak, że możemy spać spokojnie. Badanie nie zostało przeprowadzone na dużą skalę i jego wyniki mogą być nieadekwatne do stanu aptecznych masek chirurgicznych w całej Polsce. Wobec tego dobrze jest zachować ostrożność i najlepiej nosić własnoręcznie lub przez pewnego, dobrego krawca/pewną, dobrą krawcową uszyte maski z np. bawełny lub lnu. Konieczne są dalsze i bardziej obszerne badania obecności pasożytów w maskach.

PS

Zdjęcie do miniaturki tego artykułu zostało wykonane po zakończeniu badań. Maski po ukończeniu badań zostały szczelnie zapakowane do woreczków i wyrzucone do odpowiedniego kosza.

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.