Po raz pierwszy jakikolwiek polski sąd przyznał (błędnie) rację Sanepidowi co do kary za rzekome otwarcie lokalu! Wyrok jest jednak błędny (co wskazują doświadczeni prawnicy), a sędziowie zignorowali i złamali wiele przepisów! Sąd orzekł, że kara może nie do końca jest legalna, ale (według sądu) słuszna i się należy, a większość ludzi stosuje się do obostrzeń oraz są one konieczne, by powstrzymać p(l)andemię! Wymiar (nie)sprawiedliwości nie dopuścił do postępowania przedsiębiorcy, bo uznał, że może on zarażać! Uznał w dodatku rzekomą moralność za wyższą wartość prawną niż Konstytucję, co jest potężnym absurdem i złamaniem prawa! To kuriozum, które objawia ogromną stronniczość sądu na rzecz aparatu państwowego! Chodzi tu o WSA z Bydgoszczy! Na pewno jednak NSA w Warszawie (jeśli przedsiębiorca odwoła się do NSA) przyzna rację przedsiębiorcy, bo prawo jest wyraźnie po jego stronie, a NSA wydaje poprawne orzeczenia! Najlepsze jest jednak to, że lokal nie funkcjonował, tylko pracownica na chwilę przyszła posprzątać, wydrukować dokumenty i podlać kwiatki! Antypolska Policja dostrzegła to jednak, a bydgoski sąd uznał notatkę policjantów za rzetelną i wiarygodną!


23 Feb