Niesmaczne żarty stały się prawdą! Zaczęto stosować (na razie w Chinach) "testy" z odbytu na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 (wykonuje się je poprzez włożenie patyka bawełnianego do odbytu, wielokrotne manewrowanie nim w odbycie i wyciągnięciu patyka z odbytu)! To upokorzenie, upodlenie ludzi, aby zejść na samo dno i paćkać się w tym błocie (wtedy ludzie nie będą wobec niczego protestować, bo wszystko już będzie wg nich "normalne" - zgodzą się na każdy plandemiczny absurd)! W Chinach używa się już te "testy" wśród ludzi na kwarantannach i zapowiada stosowanie na lotniskach! Nie wiadomo, czy będzie robione to w specjalnych pokojach na lotnisku, za parawanem, czy na oczach innych ludzi! Brak zgody na wykonanie "testu" oznacza brak wstępu do samolotu! Mówi się, że "testy" analne na koronę są dokładniejsze, co jest kłamstwem, bo istnieją jedynie (bardzo nieliczne, bo wykonano mało badań) badania świadczące o tym, że "testy" analne dają więcej wyników dodatnich niż "testy" z nosa i gardła! Na Słowacji robi się przymusowe "testy" na koronę, a w Polsce lekarze nie biorą odpowiedzialności karnej za jakiekolwiek szkody medyczne u pacjentów związane z koroną! Pojawiają się od kilku miesięcy memy, że koronawirus rozpowszechnia się powyżej 1 m i trzeba poruszać się na czworakach! Ciekawe, czy masy by się do tego stosowały, jakby to oznajmił rząd?! W plandemii nie ma granicy upodlenia, a ludzie nie mają prawa wyboru! Mass media jeszcze niedawno (w maju 2020 roku - aby nakręcić plandemię) straszyły, że koronę można wykryć w ściekach (czyli, że koronawirusa można wykryć z kału i/lub moczu), a teraz mówią, że nie ma dowodów na to, że można zidentyfikować koronę z odbytu! Łgarskie media same gubią się już w swoim zakłamaniu! Niektóre mass media mówią jednak, że "testy" analne są dokładniejsze niż inne "testy" i powołują się tylko na dwa badania (a jak lekarze, naukowcy, zwykli ludzie itd. powoływali się na liczne, a także rzetelne publikacje demaskujące plandemiczny fałsz, to każdy dowód dyskredytowano oraz mówiono, że to fake lub nierzetelna informacja)! Dlaczego prof. Simon i podobne mu osoby nie oburzają się na słuch o "testach" analnych?! Czyżby dlatego, bo za to im nie płacą koncerny i/lub rząd?! Dawniej jakby ktoś komuś powiedział (a co dopiero zaproponował) o "teście" analnym, to byłoby wielkie oburzenie i może nawet donos na Policję, a dziś staje się to "normalnością"! Musimy jasno powiedzieć dość NWO i nie pozwolić na dalszy jego rozwój!


16 Feb
16Feb

Mateusz Zając

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.